Od najmłodszych lat każde dziecko zaczyna marzyć o tym, co będzie robiło w przyszłości. Początkowe poszukiwania zawodowe są silnie utożsamiane z płcią. Mało która dziewczynka, nie marzyła o byciu pielęgniarką, przedszkolanką czy też nauczycielka. A chłopcy? Jedni chcieli zostać policjantami inni wojskowymi a wielu też jest takich co chciałoby zostać drugim Messim. Innym czynnikiem, na który patrzą dzieci, przy wyborze drogi zawodowej są zawody rodziców. Jest to szczególnie widoczne, kiedy dziecko wchodzi w etap naśladowania rodziców. Wtedy często syn chciałby być programistą, inżynierem, kierowcą tak jak tatuś, zaś córka chciałby robić w życiu to co mamusia. Jak doskonale wiemy, wraz z rozwojem poznawczym dziecka zmienia się również postrzeganie tego co preferowałoby się w życiu robić. Zaczynają powoli kształtować się zainteresowania dziecka, uaktywniają się indywidualne zdolności, a także coraz większy wpływa decyzje ma opinia społeczna. I tak na podstawie własnych doświadczeń, wiedzy czy też zainteresowań, zaczynają powstawać nowe marzenia o zawodzie, w którym będzie można w pełni się zrealizować. Czy tak się dzieje? Wynik jednego z badań brytyjskich naukowców, mówi, że tylko 15% wykonuje pracę, o której marzyło się w dzieciństwie. Co z pozostałymi? Wykonują zupełnie coś innego. Część z nich niestety później odkryła swoje zdolności i rozwinęła je w odpowiednim kierunku. Są też tacy, o których mówi się potocznie „minęli się z powołaniem”. Kompletnie nie odnajdują się w rzeczywistości. W rzeczywistości, którą sami sobie wybrali – mam tutaj na myśli prace, szkołę wyższą a także szkołę ponadpodstawową. Pracując jako psycholog i doradca zawodowy na dwóch wyższych uczelniach miałam do czynienia z absolwentami szkół średnich i studentami. Wielu z nich żałowało swoich wyborów. Gdyby mogli cofnąć czas, na pewno nie wybrali by tej szkoły, tego liceum, tego kierunku na studiach. Dla nich czas szkoły, był czasem straconym. Są też tacy, którzy „z uporem maniaka” kontynuują wybraną ścieżkę edukacyjno – zawodową licząc, że w końcu się na niej odnajdą. Niestety, nie każdemu się udaje. Jak ważne jest robić nie tylko to co się lubi, ale to do czego zostało się „stworzonym”. Pracując jako psycholog zauważam, że osoby, które w pełni uzmysłowiły sobie są własne wady i zalety, swoja prace wykonują dużo bardziej efektywnie. Sama zaś praca staje się dla nich mniej obciążająca niż pozostałych. Poziom szczęścia i satysfakcji życiowej wydaje się być u nich także wyższy. . Niestety, aby dojść do takiego stanu, należy wykonać bardzo dużo pracy, w którą będzie musiało się zaangażować wiele osób zaczynając od rodziców.
Rola rodziców w procesie doradczym
Powszechnie wiadomo, że to rodzice powinni odgrywać jak największą role w procesie wychowawczym dziecka. Od samego początku, to oni stymulują rozwój poznawczy i emocjonalny swoich potomków. Od nich zależy czy i w jaki sposób dziecko będzie rozwijało swoje uzdolnienia, a następnie jakie decyzje będzie podejmowało. Tutaj niestety pojawia się wiele błędów wychowawczych.
a. Dążenie do zrealizowania własnych wyobrażeń dziecka, pomijając to, jakie naprawdę jest. Wiele rodziców na etapie wychowawczym rozeszło się w bliskim kontakcie emocjonalnym z dzieckiem. W tym momencie może dokładnie nie znać marzeń i tego co „w głębi” dziecka próbując pomóc mu i mówić co powinno robić, tak naprawdę może mu jedynie zaszkodzić. Chciałoby, żeby zachowywało się w odpowiedni dla nich sposób, tak myślało i to robiło tak jak im się wydaje. Nie zwracają uwagi, że ich dziecko może być kompletnie inne. Dziecko może próbować zadowolić rodzica i realizować jego wolę i potem odczuwać brak satysfakcji zawodowej.
b. Brak realnej znajomości swojego dziecka - rodzic zna swoje dziecko, rozumie jegoosobowość i potrzeby, ale z drugiej strony nieświadomie próbuje zrealizować własne marzenia kosztem swojego dziecka. Rodzic, który mocno kocha swoje dziecko, chce mu pomóc, ale tak naprawdę nie wie jak. Wydaje się mu, że jego rady są dobre, ale niekoniecznie będą odpowiednie dla dziecka.
c. Nie angażowanie się w rozwój dziecka – z powodu braku czasu bądź też chęci rodzice nie angażują się w rozwój dziecka. Często nawet nie wiedzą jakie są mocne i słabe strony dziecka. Powinność rodzicielską ograniczają do zapewnienia dziecku wszystkiego co potrzebne jest do codziennego życia (czasami nawet na wysokim poziomie). Z decyzjami, często, bardzo ważnymi w swoim życiu, dziecko zostaje same W takim wypadku jedyną drogą jest samorozwój, bądź tez rozwój, który zapewnia szkoła
Aby skutecznie pomóc dziecku należy realnie zmierzyć się z rzeczywistością. Czy na pewno dobrze znam swoje dziecko, jego potrzeby, marzenia ?. Dobry doradca zawodowy, czy rodzic, który pragnie dziecku skutecznie pomóc, odkryje prawdziwą osobowość człowieka, jego hierarchie i system wartości oraz sposób motywowania go. Prawdziwie skutecznym można być, jeśli połączy i przeanalizuje łącznie wszystkie te czynniki. Dopiero wtedy można odpowiednio pomóc ułożyć ścieżkę edukacyjna i zawodową i sposób osiągniecia zmierzonego celu. Cele mogą być długodystansowe i krótkodystansowe. Do tych drugich należy wybór szkoły ponadpodstawowej. I tu pomocne mogą się okazać materiały przedstawione przez doradcę zawodowego ze szkoły oraz pozyskane z Internetu. Wybór szkoły ponadpodstawowej jest pierwszą poważną decyzją w życiu młodej osoby. Co należy wybrać? Liceum ogólnokształcące, technikum a może szkołę branżową (kiedyś zawodową)? Dobra odpowiedź na to pytanie może nas przybliżyć do realizacji naszych marzeń, zła może powodować gorycz i frustrację. Od czego uwarunkowany jest wybór odpowiedniej szkoły? Wbrew pozorom, na ten czynnik składa się wiele składników. Wielu uczniów wie co chce w życiu osiągnąć. Są świadomi swoich mocnych i słabych stron. Wiedza jaka praca może sprawiać im przyjemność, a gdzie kompletnie się nie sprawdzą. Będą dążyli do osiągniecia celu i mają już zaplanowaną drogę. Typ szkoły ponadpodstawowej wybierają świadomie . Pozostaje wybór tylko wybór odpowiedniej jednostki. A na tą decyzję składają się już czynniki takie jak dojazd, materialne itp. To jest jedna z grup. Inną grupa są uczniowie, którzy na tym etapie życia nie wiedzą czego chcą. Uważają że są za młodzi na takie decyzje i jeszcze nie wiedzą, co będą chcieli w życiu robić. Zazwyczaj pierwszym wyborem takich uczniów jest liceum ogólnokształcące, które ze względu na swój profil, jest najbezpieczniejszym wyborem uczniów. Dopiero w późnym okresie adolescencji dorastają do podjęcia decyzji, co chcieliby w życiu robić. Są też tacy uczniowie, którzy decyzje o wyborze szkół warunkowali opiniami innych osób. Często spotykam się z osobami, które na pytanie o motywy decyzji wyboru szkoły, jasno odpowiadali, że kierowali się tam, gdzie szli ich koledzy i koleżanki. Wybór szkoły a co za tym idzie zawodu powinien być zgodny z zainteresowaniami, predyspozycjami, znajomością swoich mocnych stron i ograniczeń . Warto także uwzględnić obecny rynek pracy . Należy także zastanowić się nad budżetem na ten cel i możliwościami podołania utrzymaniu dziecka. Tu należy wziąć pod uwagę koszty transportu, czy też bursy szkolnej a także wysokość stypendiów oferowanych uczniom. Podsumowując , aby skutecznie pomóc dziecku zaplanować ścieżkę edukacyjną i zawodową należy wziąć pod uwagę: zdolności i umiejętności pociechy, jego zainteresowania a także stan zdrowia fizycznego i psychicznego. Wbrew pozorom ostatni czynnik ma także duże znaczenie. Osoba słabo radząca sobie ze stresem może nie poradzić sobie w pracy psychologa w hospicjum lub też niedowidząca nie najlepiej poradzi sobie w laboratorium. W rozpoznaniu własnych zasobów z pomocą może przyjść doradca zawodowy, psycholog, pedagog czy nauczyciel. Warto skorzystać z pomocy. Kiedy znamy już własne zasoby warto zapoznać się z rynkiem pracy a następnie ofertami edukacyjnymi. Dopiero w oparciu o te wszystkie czynniki możemy rozpocząć planowanie swojego rozwoju edukacyjno-zawodowego.
Drodzy rodzice wspierajmy nasze dziecko w jego wyborach bądźmy jego przyjaciółmi oraz kibicami.